Minął miesiąc od ostatniej relacji z mojego balkonowego ogródka. Balkon codziennie się zmienia i codziennie ma dla nas nowe niespodzianki :).
Na początek moja surfinia. Jeszcze żyje i ma się bardzo dobrze :). O dziwo nie choruje ani nie została zaatakowana przez żadne szkodniki. Oby tak dalej!
W tym roku naprawdę przyłożyłam się do uprawy tej surfinii. Podlewam ja minimum raz dziennie wodą z nawozem do surfinii i pelargonii. Usuwam przekwitnięte kwiatki. Nie zraszam jej wodą. I bardzo pilnuję aby znów nie zamieszkała na nich mszyca.
Surfinia pięknie odwdzięczyła się obfitym kwitnieniem. Na ten moment prawie nie widać zielonych listków tyle ma kwiatów!
Dalej o kwiatkach :) Tu są moje róże. Bardzo się cieszę, że duży krzak róży zakwitł. Szkoda, że nie mogę Wam przesłać w poście zapachu... Oto jak wygląda moja śliczna różyczka ;D
Mała róża po swoich ciężkich przejściach (miesięczna walka z przędziorkiem i w związku z tym


