Podziel się:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 czerwca 2016

Testowanie produktów dla dzieci Allerco

Tym razem recenzja z mojego kolejnego testowania tym razem ze Streetcom. 
Do testowania otrzymałam emulsję do kąpieli oraz krem ochronny przeciw odparzeniom.


Zacznę od moim zdaniem rewelacji. Emulsja do kąpieli sprawiła, że skóra mojej Zuzi była nawilżona, miękka i delikatna już po pierwszej kąpieli. Emulsja jest przeznaczona do skóry suchej, wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień i alergii, ale myślę że z powodzeniem można ją stosować również u dzieci, które nie mają problemów ze skórą. A także dla dorosłych (sama zamierzam wypróbować ją na sobie). 
Na samym początku troszkę zdziwiła mnie jej konsystencja. Emulsja wygląda jak balsam. Należy napełnić nakrętkę i taką ilość dodać do przygotowanej wody w wanience. Za pierwszym razem miałam wątpliwości czy taka postać płynu do kąpieli będzie się dobrze rozpuszczała. Wątpliwości na szczęście zostały szybko rozwiane ;) 


Co sprawia, że emulsja tak dobrze działa na skórę? Zawarta w niej Molekuła Regen7, która chroni skórę przed powstawaniem podrażnień. Jest to fizjologiczna substancja czynna pochodzenia witaminowego. Dodatkowo emolienty - trojglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego, które chronią przed utratą wilgoci. Po za tym emulsja ma w swoim składzie olej macadamia, który zmiękcza i natłuszcza skórę oraz witaminę E i gliceryny. 
Serdecznie polecam wszystkim mamom, które chcą aby skóra ich dzieci była nawilżona i bez podrażnień. 



 Co do kremu ochronnego miałam na początku spore obawy. Do tej pory używałam głównie żeli. Skóra posmarowana tym kremem pokryta jest białą warstwą, krem wchłania się powoli. Ale chyba dzięki temu skóra jest zabezpieczona oraz odpowiednio nawilżona.
W swoim składzie ma Molekuly Regen 7 o których pisałam wyżej.  także masło shea, olej jojoba, tlenek cynku, biolin, witaminę E i glicerynę.
U nas krem się sprawdził pomimo moich naprawdę dużych obaw :) Krem polecam szczególnie podczas lata i upałów. Można go stosować nie tylko na pupę dziecka, ale także zabezpieczać inne wrażliwe miejsca: nadgarstki, szyjkę itd.




wtorek, 14 czerwca 2016

Pyszne testowanie z Monte Balance

Dzięki TRND mam okazję testować najnowsze Monte Balance. Każdy kto choć raz spróbował Monte wie doskonale, że jest to pyszna przekąska. Najnowsze Monte Balance jest nie tylko pyszne ale też zdrowsze. 
Czym różni się od zwykłego Monte?
Po pierwsze prawie 30% mniej kalorii niż w klasycznym Monte. 
Po drugie 50% mniej tłuszczu 
Po trzecie ma mniejszą zawartość cukru 
A po czwarte 36% więcej białka 

Po za tym jak każde Monte nie zawiera: Barwników Żelatyny Konserwantów Glutenu.
Wszystko to co zawiera Monte:
BIAŁKO
według najnowszych badań, zalecana dzienna dawka 
WAPŃ 
to składnik niezbędny w odżywianiu zarówno roślin, jak i zwierząt. Wapń jest częścią wielu reakcji biochemicznych – przykładowo uczestniczy w budowaniu układu kostnego i ma wpływ na pracę mięśni. 
KAKAO 
ziarno kakaowca, oprócz walorów smakowych, posiada również cenne antyoksydanty, tłuszcze, węglowodany, białko, wapń, magnez, błonnik i witaminy E, B2, B1, B5, B3 oraz B9. 
ORZECHY LASKOWE 
są cennym źródłem kwasów tłuszczowych nienasyconych (które są przyjazne dla kondycji serca), błonnika, witamin A i E, kwasu foliowego oraz minerałów takich jak mangan, magnez,

Dodatkowo przekąska ta ma mniej cukru niż inne podobne desery dostępne na rynku. 

W smaku jest tak samo pyszny jak klasyczne Monte. Myślę, że będzie to stała pozycja w naszej domowej lodówce :)




 #montebalanced #pyszne #trnd

niedziela, 15 maja 2016

etui na książeczkę zdrowia - bebiprogram

Ostatnio otrzymałam przesyłkę z BebiProgramu z etui na książeczkę zdrowia dla maluszka. Przesyłka prezentowała się tak:

Oprócz etui w paczce znalazła się też karta do wypełnienia: "Jakie będzie Twoje dziecko w przyszłości?" Całkiem fajny pomysł na porównanie sobie po latach jak wyobrażeń o naszym dziecku a rzeczywistości. Choć obawiam się, że luźna kartka nie przetrwa kilku czy kilkunastu lat :)

Co do samego etui. Pierwsze wrażenie robi super. Bardzo ładny kolor, fajny materiał i struktura materiału.
Dużym minusem jest rozmiar. Wydaje mi się, że jest troszkę za małe na książeczkę przez co okładka się lekko wybrzusza. Szkoda także że nie ma żadnych kieszonek na karteczki od lekarza i recepty.
Największym plusem jest to, że bebiprogram przesyła etui zupełnie za darmo. Wystarczy zarejestrować się na stronie www.bebiprogram.pl a następnie wejść w zakładkę benefity. 
Na przesyłkę czekałam około 2 tygodni. 



sobota, 14 maja 2016

Recenzja wkładek laktacyjnych

Dla świeżo upieczonych mam wkładki laktacyjne to prawdziwy must have. Ja sobie nie wyobrażam życia bez tego wynalazku. Jestem pełna podziwu dla kobiet, które rodząc jeszcze kilkanaście lat temu nie mogły korzystać z takich udogodnień. 
Wkładki idą jak woda, a znaleźć odpowiednie jak się okazuje, to prawdziwy wyczyn.
Tym razem postanowiłam zamieścić kilka słów o wkładkach które obecnie testuje. 




1. Wkładki laktacyjne Life - Super-Pharm
cena - około 6 zł.

Zaczynam od najgorszych wkładek. Niestety nie spełniają swojej funkcji w ogóle. Równie dobry efekt by był wsadzając do stanika chusteczkę higieniczną lub wacik. Bardzo szybko się zbijają i są mało chłonne. Po chwili trzeba je zmieniać bo mleko w nie nie wsiąka - efekt przemoczony stanik i bluzka.... 
PLUSY
  • atrakcyjne opakowanie
MINUSY
  • mało chłonne
  • zbijają się
2. Wkładki laktacyjne Wholecare - Auchan
cena - około 5 zł
opakowanie 30 sztuk

Z tych wkładek jestem o wiele bardziej zadowolona. Cena jest bardzo niska a jakość stosunkowo wysoka. Pakowane po dwie sztuki. Są chłonne i nie przeciekają.

PLUSY
  • chłonne 
  • nie zbrylają się 
  • cena
MINUSY
  • dostępne tylko w Auchan

Wkładki laktacyjne Canpol

cena - około 11 zł
opakowanie 60 szt

Najlepsze wkładki laktacyjne z tych które testowałam. Cena o dziwo najniższa jakość bez porównania. 

PLUSY
  • atrakcyjne opakowanie
  • duże opakowanie - aż 60 sztuk
  • chlonne
  • atrakcyjna cena
  • nie zbrylają się
  • nie przeciekają
MINUSY
  • nie zauważylam

poniedziałek, 30 listopada 2015

Karuzelka

Dziś kilka zdjęć wykonanej przeze mnie karuzelki dla dzieci.
Wszystkie elementy wykonane są z filcu, wypełnione watoliną.
Podwieszone są na wykonanym z drewnianych listewek krzyżaku.
Na całość składają się:
- 2 sówki szaro różowe
- 2 sówki szaro niebieskie
- 2 chmurki
- 2 serduszka
- 1 drzewko
Sznureczki są zablokowane ozdobnymi koralikami.



 Gdyby ktoś był zainteresowany zakupem wykonanej przeze mnie karuzelki zapraszam do kontaktu.
Oprócz sówek mogę wykonać inne zwierzątka, balony, samochody itd.

Serdecznie pozdrawiam
Aga

piątek, 4 września 2015

Subiektywne odczucia przyszłej mamy - 12 tydzień ciąży


Samopoczucie

W dwunastym tygodniu nic w sumie się nie zmieniło. Nadal mnie mdli, jestem bardzo zmęczona. Bardzo szybko się męczę i dostaję zadyszki. Nadal trwają gwałtowne zmiany nastroju. Szybko się denerwuje i rozczulam...

Co dzieje się z Fasolinką 


Dzidzia w brzuszku reaguje już na bodźce zewnętrzne. Oczywiście reakcje te jeszcze nie są

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Ciąża - miesiąc pierwszy - jak dowiedziałam się o ciąży


Od dziś zacznę serię postów na temat ciąży. Oprócz standardowych informacji o tym co dzieje się z kobietą, jej ciałem, dzidziusiem postaram się zamiesić osobiste przemyślenia i odczucia związane z ciążą. 
Pamiętam jak w czasie pierwszej ciąży na bieżąco śledziłam informacje co dzieje się wewnątrz mojego brzuszka. Zastanawiałam się czy objawy jakie mam są prawidłowe, czy coś się nie dzieje za wcześnie lub za późno. Dlatego pomyślałam sobie, że może poprowadzenie czegoś w rodzaju dziennika ciąży będzie choć troszkę dla którejś przyszłej mamusi pomocne ;).

Zaczynamy od pierwszego miesiąca :)
No i tu schody, bo niewiele jest do pisania... Ciążę liczymy od pierwszego dnia ostatniej miesiączki. Tak więc jesteś w ciąży de facto nie będąc w niej.
Spróbuję Wam to wyjaśnić na podstawie mojej pierwszej ciąży.





Co dzieje się z kobietą


Tak oto wyglądał mój pierwszy miesiąc ciąży - wcale o niej nie wiedziałam! Co prawda domyślałam się bo prowadziłam skrupulatne notatki i mocno wkręciłam się w obserwowanie objawów ale pewność miałam dopiero prawie miesiąc po poczęciu.

poniedziałek, 13 lipca 2015

Trochę wywodów o kulturze społeczeństwa polskiego...

Muszę się z Wami podzielić moimi przemyśleniami po przeczytaniu wiadomości na onecie. Nie chcę wnikać w zaistniałą sytuację i wywodzić się czy matka ma prawo zmienić dziecku pieluchę w autobusie czy nie. Czytając komentarze zamieszczone pod tym artykułem jestem ogromnie zaniepokojona poziomem kultury (niestety) większości naszego społeczeństwa.
90 % komentarzy typu:


"chyba bym się zerzygala jakbym poczula kupe w pksie:/""patologia!!! bachor chodzi i mowi jest ze smokiem i pielucha! w wieku 2 lat? odebrac tej matce dziecko, to patologia jest!!!""wstyd by jej było nagłaśniac to ,takie duże dziecko i sra do pieluchy :)"'Dwa lata i w pieluchę??? Leniwe babsko, dziecku trzeba trochę czasu poświęcić, aby nauczyć i odzwyczaić od pieluchy. Zero kultury""Jeśli dziecko robi w pieluchę do 2,5 roku życia to świadczy to tylko o leniwej matce lub niedorozwiniętym dzieciaku. Pokolenie wcześniej matki sadzały dzieci na nocniku już w wieku najpóźniej pół roku i dzieciak przestał robić w majtki zanim zaczął chodzić. Czy przez jedno pokolenie dzieci tak zidiociały, czy matkom nie chce się uczyć dzieciaki, bo lepiej posiedzieć na FB a dzieciaka przewinąć raz na 3 godziny.""Nie każdy ma ochotę wąchać takie rzeczy. Podobnie z oglądaniem karmiących matek wyciągających sutki nawet w restauracjach. Jest to naturalne, ale nie każdy musi na to patrzeć. To bardziej niż krępujące nawet dla mnie, młodej kobiety. Poza tym jak tak duże dziecko może nosić pampersy i ciagnąć smoka? Sama byłam świadkiem kiedy młoda mamusia specjalnie wyciągnęła spiace dziecko z wózka i wzięła na ręce żeby usiąść w autobusie. I jeszcze wydarła się na starsza kobietę w wieku ok 70 lat z potwornie opuchniętymi nogami i żylakami. Czasem mam wrażenie, ze swoją bezczelnością młode mamy chcą pokazać jakie są sfrustrowane i co to im się nie należy. nie tedy droga. Trochę pokory, nie jesteście najważniejsze."



Jestem przerażona poziomem nienawiści w naszym kraju. To jakie wiadro pomyj zostało wylane na matkę dziecka nie mieści się po prostu w głowie. Ok. Być może autobus to nie jest najodpowiedniejsze miejsce do zmiany pieluchy ale na litość Boską wzywać policję?! Serio?! Rozśmieszyły mnie komentarze o dzieciach robiących do nocnika w wieku 6-mcy, ale wypisywanie, bzdur że młodym matkom przewraca się w głowie bo wyjmują cyce przy wszystkich i karmią swoje bachory przyprawiło mnie o zawrót głowy. W jakich my czasach żyjemy? Czy naprawdę ludzie myślą, że wyjmowanie piersi na oczach innych nie jest dla matki krępujące? No niestety jeżeli kobieta decyduje się na karmienie dziecka piersią musi się liczyć z tym, że będą takie sytuacje, że dziecko będzie się domagało (bardzo głośno) jedzenia w najmniej odpowiednim momencie. Karmiąc swoje dziecko kobieta nie napawa się widokiem zerkających na nią innych ludzi, nie chce się pochwalić jak jej urosły piersi od nawału pokarmu. Chce po prostu zaspokoić podstawową potrzebę swojego dziecka!To co dzieje się w internecie na różnych forach jest straszne, obrzydliwe i wulgarne. Szerząca się fala krytyki i jechanie ludzi tylko dla samego faktu jechania jest dla mnie jako psychologa dość alarmujące. Czy naprawdę musimy być tak negatywnie nastawieni do innych. Widzieć tylko wady, wytykać najmniejsze potknięcia? Czy takie zachowania sprawiają, że lepiej się czujemy sami ze sobą? Nie sądzę...Czy nie przyjemniej żyło by się każdemu z nas gdybyśmy byli wobec siebie nieco bardziej tolerancyjni, przyjaźni, uśmiechnięci i życzliwi. Zamiast wyśmiewać błędy i zniechęcać do działania można zmotywować do działania. Nie oceniajcie wyglądu innych tylko dlatego, że różni się on od ogólnie przyjętych standardów. Świat byłby strasznie szary i smutny bez oryginalnych, kolorowych ludzi. To, że ktoś się wyróżnia przeważnie świadczy tylko o jego inteligencji, samoświadomości, odwadze czy pozytywnemu nastawieniu do świata. To, że ktoś się uśmiecha do ludzi nie oznacza, że jest chory psychicznie, knuje coś za plecami i ma złe intencje. Uśmiecha się bo jest zadowolony z życia i chce przekazać swoją pozytywną energię innym. A wy korzystajcie z tych akumulatorów ile się da! Trzymajcie blisko osób które dają Wam energię do życia i uciekajcie od wampirów energetycznychMam ogromną prośbę do Wszystkich którzy poświęcili chwilę i doczytali posta do końca. Przemyślcie swoje zachowanie. Nikt nie jest idealny, każdemu zdarza się obgadywać, kłócić się o byle co, być niemiłym, ale może spróbujcie choć przez tydzień życzliwiej spojrzeć na innych. Pomóc potrzebującemu - kajzerki kosztują grosze, każdego stać aby choć taki gest uczynić w stosunku do osoby proszącej o jedzenie. Uśmiechnąć się do innych na ulicy. Przepuścić kogoś w drzwiach. Ustąpić w kolejce kobiecie ciężarnej lub starszej. Czy zwyczajnie zacząć używać prostych słów: PROSZĘ, DZIĘKUJĘ, PRZEPRASZAM.Pod spodem dla zainteresowanych link do artykułu:Bydgoszcz: Matka zmieniała dziecku pieluszkę w autobusie. Kierowca wezwał policję - WiadomościI tak na koniec. Każde negatywne zachowanie w stosunku do drugiego człowieka może prowadzić to tragedii. Więc zanim wyrazicie o kimś opinię, wyciągniecie pochopne wnioski czy posądzicie kogoś o coś zastanówcie się sto razy! Dla Was to tylko słowa, dla kogoś może to być ogromna tragedia!



Dominik z Bieżunia

środa, 17 czerwca 2015

Tort na pierwsze urodziny Julci


Aż trudno w to uwierzyć, że 14 czerwca minął rok jak nasza Juleczka jest już z nami. Na tą okazję przygotowaliśmy dla niej truskawkowy tort. Pierwszy raz bawiliśmy się masą cukrową w zdobieniu tortu. Oto efekty naszej pracy :)


Wyszło całkiem przystępnie ;) W sumie to nawet nie spodziewaliśmy się, że w ogóle z tego cokolwiek wyjdzie hehe.

sobota, 9 maja 2015

Wprowadzanie produktów do diety dziecka

<
Witam Was po dłuższej przewie. Ostatnio niestety nie miałam na nic czasu z powodu przygotowań do ślubu. Niedługo pojawią się ciekawe posty dotyczące ślubu, przygotowań do niego, oraz troszkę grafiki ślubnej. Ale zanim zacznę rozwijać dział ślubny, dziś mam (głównie dla rodziców) małą ściągę dotyczącą wprowadzania nowych produktów do diety dziecka. Jest to zbiór informacji zaczerpniętych z literatury dotyczącej żywienia dzieci oraz schematem żywienia niemowląt. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

niedziela, 19 kwietnia 2015

Czerwony barszczyk dla Małego Szkraba


Moja Córcia niedawno skończyła 10 miesięcy. Do tej pory na obiadki dawałam jej tylko słoiczki. Teraz nadszedł czas na ugotowanie obiadku. Na pierwszy rzut poszedł czerwony barszczyk. Zdecydowałam się na niego ponieważ takich smaków nie ma dostępnych w słoiczkach - liczyłam że moje dziecię chętniej zje coś nowego. Trochę się przeliczyłam :) ale to chyba dlatego że wsadziłam do zupki pół ugotowanego na twardo jajka. Julinek co prawda lubi jajka (zwłaszcza żółtka) ale połączenie barszczyku i jajka nie przypadło jej do gustu. Tak więc nauczona doświadczeniem jutro zaserwuje swojej najbardziej wymagającej degustatorce zupkę bez jajka...
Przepis, zresztą chyba jak wszystkie przepisy na wykwintne dania dla brzdąców nie jest skomplikowany. A nazwanie zupki barszczykiem wiąże się tylko i wyłącznie z tym, iż w składzie jest burak :)